Znajdujesz się: Strona główna Co Q10 a niewydolność krążenia
Co Q10 a niewydolność krążenia
Ogólne aspekty CoQ10 jest niezbędnym składnikiem łańcucha oddechowego, a tym samym niezwykle ważnym ogniwem cyklu reakcji prowadzących do produkcji denozynotrifosforanu (ATP). Wiadomo, że stopień zmniejszenia wydolności serca jest proporcjonalny o stopnia niedoboru ATP w ardiocytach. Wobec powyższych faktów można więc wyciągnąć następujący wniosek: niedobór CoQ10 w mięśniu sercowym może prowadzić do zmniejszenia jego wydolności. Potwierdziły to wyniki wielu badań klinicznych, w których stwierdzono, że zawartość CoQ10 w mięśniu sercowym była tym niższa, im wyższy był stopień niewydolności serca. Wprawdzie nie do końca wyjaśniono, czy niskie poziomy CoQ10 są pierwotną przyczyną czy też konsekwencją chorób serca, to jednak podjęte próby kliniczne wskazują na korzystny wpływ CoQ10 na parametry hemodynamiczne u chorych z niewydolnością serca.
Niewydolność krążenia Pierwsze próby kliniczne, dotyczące zastosowania CoQ10 w leczeniu niewydolności krążenia, przeprowadzono w Japonii w 1967 roku. Pozytywne obserwacje badaczy japońskich zachęciły klinicystów z innych krajów do zdobycia własnych doświadczeń nad przydatnością CoQ10 w leczeniu chorób układu sercowo – naczyniowego. A oto kilka przykładów:
Langsjoen i in. [3] porównali skuteczność ubichinonu i placebo u chorych z III i IV klasą niewydolności krążenia wg NYHA. CoQ10 podawano doustnie w dawce 99 mg/dobę (3 x 33 mg) przez okres 12 tygodni. Wszyscy badani chorzy byli leczeni naparstnicą i lekami moczopędnymi, 81% pacjentów otrzymywało równocześnie leki rozszerzające naczynia, 30% leki antyarytmiczne i 20% doustne antykoagulanty.
Uzyskano następujące wyniki:
średnie stężenie CoQ10 we krwi osób chorych było niższe niż u osób zdrowych
po 12 tygodniach stosowania CoQ10 jego stężenie we krwi wzrastało istotnie statystycznie
po odstawieniu CoQ10 i po 12 tygodniowym po dawaniu placebo stężenie ubichinonu we krwi obniżało się istotnie statystycznie
w trakcie stosowania CoQ10 stwierdzono korzystną zmianą m.in. w zakresie: wymiarów serca, pojemności wyrzutowej i frakcji wyrzutowej lewej komory oraz aktywności fizycznej,
nie obserwowano żadnych działań ubocznych CoQ10
nie stwierdzono niepożądanych skutków interakcji CoQ10 z innymi równocześnie podawanymi lekami.
Baggio i wsp. przedstawili wyniki wieloośrodkowych badań nad skutecznością i bezpieczeństwem stosowania CoQ10 u 2359 chorych z zastoinową niewydolnością serca. Większość osób była równocześnie leczona naparstnicą, diuretykami i/lub inhibitorami konwertazy angiotensyny. Efekty terapeutyczne oceniano po 3 miesiącach w procentach ustąpienia podstawowych objawów chorobowych, jak też według klasy czynnościowej NYHA w stosunku do badania wyjściowego, tzn. przed rozpoczęciem podawania CoQ10. Objawy niepożądane stwierdzono u 1,4% pacjentów, przy czym były one najczęściej łagodne. Nie można wykluczyć, że były one związane z równolegle stosowaną terapią konwencjonalną. U ponad 50% chorych poprawiła się jakość życia. Według Manzoli i wsp. w terapii niewydolności krążenia najlepsze efekty uzyskuje się, stosując CoQ10 w dawce 2 mg/kg masy ciała.
Wpływ CoQ10 na niektóre objawy u chorych z niewydolnością krążenia:
Objaw choroby
Ustąpienie objawów w procentach liczebności ocenianej grupy
Sinica
78,7
Obrzęki
78,1
Powiększenie wątroby
49,3
Duszność
52,8
Niemiarowość
63,4
Bezsenność
62,9
Zawroty głowy
73,1
Mechanizm działania CoQ10 w niewydolności serca nie jest do końca wyjaśniony. Przypuszcza się, że jest związany z:
korzystnym wpływem na funkcjonowanie łańcucha oddechowego
poprawą syntezy i utylizacji ATP
neutralizowaniem wolnych rodników
zapobieganiem przeładowaniu komórek mięśnia sercowego jonami wapnia
zmniejszeniem naczyniowego oporu obwodowego.
Niektórzy autorzy sądzą, że CoQ10 może również przeciwdziałać następstwom podwyższonego stężenia aldosteronu u chorych z niewydolnością krążenia. Masaka i Kumagai wykazali, że CoQ10 obniża stężenie aldosteronu we krwi szczurów w wyniku zmniejszenia napływu wapnia do komórek nadnerczy i zahamowania hydroksylacji steroidów.
Kucharska i in. przedstawili wyniki pomiarów stężenia CoQ10 w mięśniu sercowym i krwi 34 pacjentów po wykonanej transplantacji serca. Wskazują one, że u chorych, u których stwierdzono jakiekolwiek objawy odrzucania przeszczepu, stężenie ubichinonu było istotnie niższe, niż w grupie osób bez cech odrzucania przeszczepu. Na tej podstawie autorzy tego badania proponują wykorzystanie pomiaru stężenia CoQ10 w bioptatach mięśnia sercowego jako dobrego markera odrzucania przeszczepionego serca. Zwracają jednocześnie uwagę, że niedobór koenzymu w przeszczepionym sercu może być przyczyną zaburzeń jego bioenergetyki i rozwoju niewydolności krążenia.
Potwierdzeniem słuszności sugestii Kucharskiej i in. są wyniki badań Moravesika, który podawał CoQ10 pacjentom przed zabiegami kardiochirurgicznymi (przeszczepy omijające - bypass) w dawce 180 mg dziennie 21-28 dni przed zabiegiem oraz przez 3 miesiące po zabiegu. Stwierdzono przede wszystkim zerową śmiertelność okołozabiegową. Wniosek z tych badań wydaje się oczywisty – po zabiegach kardiochirurgicznych należy włączyć suplementację odpowiednich dawek CoQ10.
Wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Lucyna lat ok. 50. Wezwanie "R"-ki. Rozległy zawał mięśnia sercowego. Po wyjściu ze szpitala odpoczynek w domu i po jakimś czasie trzeba stanąć przed komisją lekarską - była na rencie zdrowotnej. Po zawale stosowała Super Coenzym Q10 Plus. Badania lekarskie - wszystko OK. Bieżnia wysiłkowa - lekarz stwierdził, że po rozległym zawale nie można mieć takich wyników, czyli nie było zawału - pomyłka kardiologów. No, ale ona tłumaczyła się, że przecież pan doktor ma wszystkie badania i całą historię choroby. Nie dał wiary, cofnięto kobiecie rentę. Kiedy nam to opowiedziała, nie wiedzieliśmy czy gratulować jej powrotu do zdrowia, czy współczuć utraty renty.
Pani farmaceutka, mimo posiadania w aptece koenzymu wołowego, stosowała produkt roślinny Super Coenzym Q10 Plus 20 mg dziennie.Kiedy zabrakło jej produktu, a przesyłka z nim jeszcze nie dotarła, nasza klubowiczka - aptekarka sięgnęła po koenzym 30 mg z wątroby wołowej. Ze zdziwieniem opowiedziała nam tę historię, iż aby aby zastąpić 20mg koenzymu roślinnego CaliVita, musiała wziąć aż 4 kapsułki 30 mg koenzymu wołowego ( razem 120mg )! Dzięki tej historii i my poznaliśmy, jak wielką moc ma opisywany koenzym roślinny w dawce 20mg i jak dużo pieniędzy oszczędzamy stosując ten produkt, a nie inne, znacznie słabsze w działaniu.
z doświadczeń R.P.Zarzyckich
Warto spróbować!!!
Moja choroba rozpoczęła się w styczniu 2003 r. bezgłosem i potwornym bólem w okolicy krtani. Ze względu na brak poprawy po klasycznym leczeniu, lekarz rodzinny skierował mnie na podstawowe badania. Wysokie wartości OB świadczyły o toczącym się w moim organizmie procesie zapalnym. Rozpoczęłam więc męczącą diagnostykę i wędrówkę po kolejnych gabinetach lekarskich. W końcu badanie USG tarczycy wykazało guzy w obu płatach, a endokrynolog postawił rozpoznanie: podostre zapalenie tarczycy. Włączono leczenie Encortonem. Myślałam, że nareszcie skończą się moje problemy. Niestety, dolegliwości nie ustępowały tak szybko, jakbym sobie tego życzyła. Z każdym dniem czułam się coraz gorzej, bo do poprzednich objawów dołączyły się jeszcze te związane z działaniem ubocznym sterydów: obrzęki, wzmożona potliwość, kurcze łydek. W końcu sama zdecydowałam się na odstawienie leków. Nie wiedziałam jednak, co ze sobą zrobić i gdzie szukać pomocy.
Wtedy Ela - moja koleżanka z pracy - zaprosiła mnie na wykład na temat diety zgodnej z grupą krwi, organizowany przez CaliVita®International. Powiedziała: przyjdź, nic przecież nie tracisz. Po konsultacji z lekarzem postanowiłam wypróbować teorię dr Petera D’Adamo w praktyce. Zaczęłam też przyjmować następujące suplementy: Coezyme Q10 3 x 1 kapsułkę, Triple Potency Lecithin 2 x 1 kapsułkę, Senior Formula 1 tabletkę rano, Strong Bones 1 kapsułkę na noc oraz AC-Zymes, początkowo 3 x 1 kapsułkę między posiłkami, by po tygodniu zmniejszyć dawkę do 1 kapsułki dziennie.
Nie miałam pojęcia, że tak szybko odczuję poprawę. Nie jest to tylko subiektywne odczucie. Mam na to potwierdzenie również w badaniach: moje obecne OB wynosi już tylko 21, a w USG tarczycy zmniejszyła się wielkość guzów. Cieszę się, że w tak prosty i naturalny sposób znalazłam rozwiązanie swoich problemów zdrowotnych. Już wiem, że muszę postawić na profilaktykę, ponieważ nie chcę znowu przeżywać tego wszystkiego od początku.